Niebawem święta i... Na tle tego wszystkiego co się działo i co do mnie dociera, widzę jak wiele udało mi się osiągnąć tym, że mam kontakt z córką– w najbliższy czas choinki i Bożego Narodzenia również będę z nią. Na różnych portalach społecznościowych czytam, jak wielu ojców może tylko o tym pomarzyć. Zdarza mi się czytać wpisy ojców którzy od kilku lat nie widzieli własnych dzieci. Nie widzieli mimo, że teoretycznie są na prawie– mają postanowienia i różnego typu wyroki. Okazuje się jednak, że w praktyce niekiedy to nic nie znaczy. Przez dłuższy okres nie są więc w stanie zrobić nic, a potem z umysłu dziecka wymazany zostaje obraz prawdziwego ojca i zastąpiony na przykład obrazem nowego partnera matki w roli ojca. Wówczas już niewiele można zrobić jak tylko czekać... Pozostanie czekać aż syn czy też córka uzyskają taki wiek, że z jakichś powodów zaczną szukać prawdy i wówczas los może się odmienić, ale zmarnowanego czasu nie da się już odzyskać. Dziękuję bogu, ludziom którzy mi pomogli, twardości mojego dziecka, a także swojej niezłomności, że ja nie musiałem czekać...że miałem te szczęście, iż swojej córki i relacji z nią nie musiałem oddać w ręce losu.
Mimo różnego typu problemów, bo przecież niektórzy ludzie bez problemów żyć nie potrafią, widuje się ze swoją córką i zabieram ją do siebie – każda jednak kolejna podróż, jest dla mnie coraz trudniejsza... Coraz trudniej mi wytrzymać w bezruchu w samochodzie i w bólu, który z tego wynika. Przy dużym zmęczeniu trudniej mi się oddycha, a wielogodzinny ból wywołuje ogólne rozdrażnienie. Staram się jednak o tym nie myśleć i nie okazywać tego. Ukrywam to. Myślę jedynie o tym, że za jakiś czas dojadę już do domu i będę miał możliwość usiąść na wózku, bądź położyć się, a wieczorem w łóżku przytulić się do córki. Nie mam wątpliwości, że taki był właśnie cel wywiezienia mojej córki tak daleko. Myślano jednak chyba, że z moim organizmem pójdzie trochę szybciej...że szybciej pęknie to, co jest w tym momencie już mocno naruszone. Kto mi pomoże gdy ostatecznie nie będę w stanie pojechać po córkę? W obliczu tego co się działo i dzieje trudno mieć nadzieję, że pomoże sąd...
Nie tracę jednak wiary w wydłużany na różne sposoby czas. Wydłużam go sobie każdego dnia. W tym momencie koncentruję się głównie na świętach i sylwestrze i na tym, że córka będzie z nami. Zima jest dla mnie najgorszym czasem, ale daje pewne możliwości, a właściwie to atrakcje– dla Niej. Będę miał córkę u siebie od wigilii do sylwestra, a więc dłużej niż zwykle, choć nie można mówić o sprawiedliwości podziału tego czasu w zaistniałej sytuacji. Z całą pewnością wykorzystamy go na lodowisko, kino, pizzerię, może kręgielnie... Zobaczymy.
Zakładam, że moje wpisy mogą czytać ojcowie w podobnej do mnie sytuacji, bądź gorszej dlatego chciałbym wam powiedzieć, abyście nie odpuszczali. Dobro wraca, nie poddawajcie się. Nie pozwólcie, aby ktoś wybrał za wasze dzieci. Cokolwiek one deklarują po zerwaniu więzi z wami, to wewnątrz serca was potrzebują. Od dłuższego czasu nie dodawałem żadnych wpisów. Dlatego postanowiłem się odezwać. Wiem, że wśród moich czytelników są osoby które mogły się tym martwić– uspokajam ich więc. Nic złego się nie dzieje. Ta długa cisza była wynikiem jedynie skupienia się nad innymi rzeczami. Wierze, że dobrymi rzeczami.
Dziś gdy byłem sam w domu do drzwi dzwonił listonosz. Nie byłem w stanie mu otworzyć, ale zakładam w jakiej sprawie przybył. W systemie widzę bowiem już złożony pozew o podwyższenie alimentów– wiem, że był on szykowany już od dłuższego czasu... Mimo deklaracji byłej żony, że jeśli zgodzę się na realizowanie kontaktów samemu, to ona nie wniesie o podwyższenie alimentów. Kłamstwo. Zanim zakończyła się sprawa o zmiany sposobu realizacji kontaktów, wpłynął już pozew dotyczący alimentów. Kłamstwo i bezczelność ubrana w piękne słowa i rzewne historyjki dotyczące trudu wychowania naszej córki. Nawet gdybym chciał, to nie byłem w stanie zgodzić się na to, aby realizować samemu kontakty, czyli zarówno jeździł po córkę jak i ją odwoził. Zwyczajnie jest to dla mnie nieosiągalne z powodu niepełnosprawności. Z całą pewnością, gdy otworzę pozew dotyczący alimentów przeczytam o tym jakim Jestem fatalnym ojcem i jak na wszystko dziecku żałuję. Z całą pewnością przeczytam również o tym, jak ogromne koszty ponosi moja była żona z tytułu utrzymania naszej córki. W jednym i drugim przypadku są to kłamstwa. Papier jednak przyjmie wszystko – już wielokrotnie się o tym przekonałem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz