Ludzie wokół nas cechują się różną urodą i bardzo często jest to tak naprawdę tylko i wyłącznie kwestią gustu. O pewnych osobach, zgodnie z obowiązującym kanonem i różnymi standardami mówi się, że są ładne bądź brzydkie, czasem piękne a czasem paskudne. Myślę, że podział ten nie tylko często bywa niesprawiedliwy, lecz również jego problemem jest to, iż jest zbyt uproszczony. Wiele osób swoje paskudztwo nosi głęboko w sobie schowane przed innymi ludźmi i całym światem. Czasem ta wewnętrzna brzydota kontrastuje z pięknem twarzy i figury, a w innych przypadkach uzupełnia wygląd zewnętrzny. Skomplikowana jest natura człowieka. Najbardziej brzydki jest chyba człowiek który jest paskudny w środku.
"Mądra Kobieta nigdy nie podważa tej siły, gdyż jest to moc, która chroni Kobietę i jej potomstwo przed zagrożeniami z zewnątrz... Mądra Kobieta wspiera tą siłę i dba o męskość swojego mężczyzny, Ojca jej dzieci, gdyż wie, że dzieci bez wzoru Ojca wyrosną na emocjonalne kaleki z problemami w życiu..." Jest to blog o małżeństwie i miłości i walce o córkę. Ważne jest aby czytać bloga we właściwej kolejności - zgodnie z kolejnością rubryki "Zapiski". Napisz do mnie: E-mail: asmodayx@o2.pl
środa, 25 lutego 2026
Ferie 2026 i ich chore zakończenie
wtorek, 10 lutego 2026
Zima, dojazdy i historia odtwarzacza cd
środa, 28 stycznia 2026
Bez porównania i... kartki z przeszłości
Podczas jednej z rozmów telefonicznych z córką, weszliśmy na temat jedzenia, a właściwie sposobu jedzenia i w tej płaszczyźnie zaczęliśmy mówić kto co i jak je. Rozmowa przebiegała wesoło, córka była otwarta i w dobrym humorze, aż w pewnym momencie zawołała do kręcącej się gdzieś z boku mamy mówiąc, że tata je podobnie do niej– rzuciła wtedy przykład o którym rozmawialiśmy i sam go dokładnie nie pamiętam. Nie to jest jednak ważne. W odpowiedzi na to, jej mama odburknęła: nie porównuj! Gdy usłyszałem taką jej odpowiedź, jedyne co przyszło mi do głowy to odpowiedzenie, że: dokładnie, nie ma co porównywać. Nie zrobiłem tego jednak, ponieważ nie wdaje się w takie dyskusje tym bardziej, że ukrywającego się poza zasięgiem obiektywu telefonu rozmówcy nawet nie widać. Zresztą do czego dobrego mogłyby doprowadzić tego typu utarczki słowne i toczone dodatkowo przy naszej córce. Myślę, że na taką odpowiedź byłej żony na gruncie emocji zareagowałem dokładnie tak samo jak moja córka. Na jej twarzy pojawiło się zdziwienie połączone z zażenowaniem i dysonans wskazujący na to, że reakcja jej mamy wyrażona słowami, zupełnie nie pasowała do zaistniałej sytuacji i było to tak daleko idące, że w wyniku tego jedyne co pozostało to niesmak z zachowania osoby przecież dorosłej– zdawało sobie z tego sprawę nawet dziecko. Nie miało ono bowiem przecież nic złego na myśli, ani też ja nie miałem niczego złego na myśli, a tym bardziej nie chciałem prowokować jakiekolwiek negatywnych zachowań ze strony byłej żony. Jak widać nie chodzi tu zupełnie o danie komukolwiek powodów do czegokolwiek. Jeśli ktoś, bez jakiejkolwiek prowokacji, bez jakichkolwiek sugestii jest w stanie zareagować w taki sposób i takimi słowami przy dziecku, to faktycznie nie ma co porównywać...
poniedziałek, 12 stycznia 2026
Nowy blog i kilka informacji o tym co się działo
Niebawem święta i... Na tle tego wszystkiego co się działo i co do mnie dociera, widzę jak wiele udało mi się osiągnąć tym, że mam kontakt z córką– w najbliższy czas choinki i Bożego Narodzenia również będę z nią. Na różnych portalach społecznościowych czytam, jak wielu ojców może tylko o tym pomarzyć. Zdarza mi się czytać wpisy ojców którzy od kilku lat nie widzieli własnych dzieci. Nie widzieli mimo, że teoretycznie są na prawie– mają postanowienia i różnego typu wyroki. Okazuje się jednak, że w praktyce niekiedy to nic nie znaczy. Przez dłuższy okres nie są więc w stanie zrobić nic, a potem z umysłu dziecka wymazany zostaje obraz prawdziwego ojca i zastąpiony na przykład obrazem nowego partnera matki w roli ojca. Wówczas już niewiele można zrobić jak tylko czekać... Pozostanie czekać aż syn czy też córka uzyskają taki wiek, że z jakichś powodów zaczną szukać prawdy i wówczas los może się odmienić, ale zmarnowanego czasu nie da się już odzyskać. Dziękuję bogu, ludziom którzy mi pomogli, twardości mojego dziecka, a także swojej niezłomności, że ja nie musiałem czekać...że miałem te szczęście, iż swojej córki i relacji z nią nie musiałem oddać w ręce losu.
Mimo różnego typu problemów, bo przecież niektórzy ludzie bez problemów żyć nie potrafią, widuje się ze swoją córką i zabieram ją do siebie – każda jednak kolejna podróż, jest dla mnie coraz trudniejsza... Coraz trudniej mi wytrzymać w bezruchu w samochodzie i w bólu, który z tego wynika. Przy dużym zmęczeniu trudniej mi się oddycha, a wielogodzinny ból wywołuje ogólne rozdrażnienie. Staram się jednak o tym nie myśleć i nie okazywać tego. Ukrywam to. Myślę jedynie o tym, że za jakiś czas dojadę już do domu i będę miał możliwość usiąść na wózku, bądź położyć się, a wieczorem w łóżku przytulić się do córki. Nie mam wątpliwości, że taki był właśnie cel wywiezienia mojej córki tak daleko. Myślano jednak chyba, że z moim organizmem pójdzie trochę szybciej...że szybciej pęknie to, co jest w tym momencie już mocno naruszone. Kto mi pomoże gdy ostatecznie nie będę w stanie pojechać po córkę? W obliczu tego co się działo i dzieje trudno mieć nadzieję, że pomoże sąd...
Nie tracę jednak wiary w wydłużany na różne sposoby czas. Wydłużam go sobie każdego dnia. W tym momencie koncentruję się głównie na świętach i sylwestrze i na tym, że córka będzie z nami. Zima jest dla mnie najgorszym czasem, ale daje pewne możliwości, a właściwie to atrakcje– dla Niej. Będę miał córkę u siebie od wigilii do sylwestra, a więc dłużej niż zwykle, choć nie można mówić o sprawiedliwości podziału tego czasu w zaistniałej sytuacji. Z całą pewnością wykorzystamy go na lodowisko, kino, pizzerię, może kręgielnie... Zobaczymy.
Zakładam, że moje wpisy mogą czytać ojcowie w podobnej do mnie sytuacji, bądź gorszej dlatego chciałbym wam powiedzieć, abyście nie odpuszczali. Dobro wraca, nie poddawajcie się. Nie pozwólcie, aby ktoś wybrał za wasze dzieci. Cokolwiek one deklarują po zerwaniu więzi z wami, to wewnątrz serca was potrzebują. Od dłuższego czasu nie dodawałem żadnych wpisów. Dlatego postanowiłem się odezwać. Wiem, że wśród moich czytelników są osoby które mogły się tym martwić– uspokajam ich więc. Nic złego się nie dzieje. Ta długa cisza była wynikiem jedynie skupienia się nad innymi rzeczami. Wierze, że dobrymi rzeczami.
Dziś gdy byłem sam w domu do drzwi dzwonił listonosz. Nie byłem w stanie mu otworzyć, ale zakładam w jakiej sprawie przybył. W systemie widzę bowiem już złożony pozew o podwyższenie alimentów– wiem, że był on szykowany już od dłuższego czasu... Mimo deklaracji byłej żony, że jeśli zgodzę się na realizowanie kontaktów samemu, to ona nie wniesie o podwyższenie alimentów. Kłamstwo. Zanim zakończyła się sprawa o zmiany sposobu realizacji kontaktów, wpłynął już pozew dotyczący alimentów. Kłamstwo i bezczelność ubrana w piękne słowa i rzewne historyjki dotyczące trudu wychowania naszej córki. Nawet gdybym chciał, to nie byłem w stanie zgodzić się na to, aby realizować samemu kontakty, czyli zarówno jeździł po córkę jak i ją odwoził. Zwyczajnie jest to dla mnie nieosiągalne z powodu niepełnosprawności. Z całą pewnością, gdy otworzę pozew dotyczący alimentów przeczytam o tym jakim Jestem fatalnym ojcem i jak na wszystko dziecku żałuję. Z całą pewnością przeczytam również o tym, jak ogromne koszty ponosi moja była żona z tytułu utrzymania naszej córki. W jednym i drugim przypadku są to kłamstwa. Papier jednak przyjmie wszystko – już wielokrotnie się o tym przekonałem.
Ferie 2026 i ich chore zakończenie
Jesteśmy już po feriach zimowych z Klaudią. Upłynęły nam one na całkowitym wyciszeniu i celowo bez dodatkowych atrakcji, które choć równie...
-
Zima za oknem nie odpuszcza– wszystko skute lodem, od roślinności po torowiska i chodniki. Ludzie wokół jakby pogrążeni również w lodzie. W...
-
Jesteśmy już po feriach zimowych z Klaudią. Upłynęły nam one na całkowitym wyciszeniu i celowo bez dodatkowych atrakcji, które choć równie...
-
Niniejszy wpis miał pojawić się jakieś 3 tygodnie temu, ale nie miałem możliwości dodania go. Stało się bowiem to, czego od jakiegoś czasu ...








.jpeg)
